Ten kuferek zamówiła wieki temu koleżanka, która prowadzi blog
Hafty Tiny. Nie spieszyło się, bo ma to być prezent bez okazji (o ile dobrze pamiętam? :))) ). W końcu udało mi się go skończyć. Wczoraj jeszcze domówiłyśmy szczegóły odnośnie ozdobnego "otwieracza" kuferka i tak to wygląda:
Większość to wydruk przeniesiony za pomocą medium do transferu.
Jedynie pocztówka w środku jest z papieru ryżowego.
Całość dość mocno patynowana i ok 30 warstw lakieru :)
Mam nadzieję, że prezent się spodoba? :)))
* * *
I w podobnym paryskim klimacie piórnik...
Na górze serwetka z pismem naklejona po całości, na to stempel "transferowany", dół bejca i całość patynowana i wylakierowana.
* * *
Pudełeczko również patynowane....
Dziś tylko tyle, kolejne pracki się lakierują, myślę, że jutro je pokażę.
Miłego dnia!
Pozdrawiam :)
Marta