Na Mazurach spotkałam się z Jolą - przesympatyczną, serdeczną, pełną ciepła Kobietką.
Jola ładnie opisała nasze dwa spotkania więc ja nie będę się rozwodzić ;)
Pierwsze odbyło się wraz z naszymi pociechami i uwaga skupiała się bardziej na nich niż na naszych dekupażowych poczynaniach, ale udało nam się coś "zmalować". Ja gadałam i malowałam, Jola się przypatrywała, gadała i też trochę malowała :)
Kolejne spotkanie, już bez dzieci. Dokończyłyśmy skrzyneczkę. Jola popatynowała troszeczkę i spodobało jej się :) a ja miałam okazję podpatrzeć jak Jola "składa" koraliki i tworzy biżutki....
......i otrzymałam od Joli prezent!!!
Piękną Anielinkę uszytą jej zdolnymi łapkami! Jest śliczna i jedyna! Moja własna!
Ślicznotka, prawda?
Jolu jeszcze raz baaaaaardzo serdecznie Ci dziękuję :) za miłe spotkania przy kawce i ploteczkach, wspólne "tworzenie" i za Anielinkę :)))) Do następnego spotkania! Już niedługo mam nadzieję :))))
*******
Po powrocie czekała na mnie kolejna niespodzianka :)
Przesyłka od Kejti. Zamówiłam troszkę serwetek w jej sklepiku Serwetki.decoupage24.pl ponieważ była nowa dostawa :)))
Serwetek, to się spodziewałam, ale całej masy innych serwetek, których nie zamawiałam, to już nie :))) i nie spodziewałam się również ślicznego kociaka z serduszkową łatką i zawieszki biżuteryjnej i kompletu do pisania! Ach Kejti! Szalona jesteś!!! Baaardzo Ci dziękuję :)))) Wiesz jaką mi radość sprawiłaś!
Kejti kot jest bossski! a z serwetkami trafiłaś!!! :))) Dziękuję :))))







