Kuba dyrygował, zabawa była znakomita... Dopadł się do pierwszej upieczonej blaszki, ozdobił pierniczka, wgryzł się w niego i z pełnymi ustami "uuuuum mamo są wyśmienite!" :)
Wyszły naprawdę pyszne :)
Miło było dziś obudzić się i poczuć zapach piernikowy...chyba odrobinkę poczułam magię świat....;)
Jeszcze mamy trochę roboty przy zdobieniu...
pudełko na pierniczki
i płaskie bambasy z MDF-u, na które nakleiłam duże wzory, te, które nie nadają się na bombki okrągłe... delikatnie podmalowane i oprószone śniegiem
* * *
Dziś dokończyłam zamówione karty-30 szt.z jednym obrazkiem...było troszkę klejenia...siedziałam nad nimi przez kilka dni :)
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających bardzo serdecznie :)
Miłego popołudnia
M.





















