Moi mili goście

Google Website Translator Gadget

środa, 18 maja 2011

Mój pierwszy dwuskładnikowiec

Pewnie nie uwierzycie!
Ta praca - zawieszka z kurą - to moja pierwsza praca z krakiem dwuskładnikowym.
Preparat do spękań kupiłam przy okazji pierwszych zakupów niezbędnych do decoupage, w styczniu 2009r. Ale dawno!
No i wtedy wydawało mi się, że bez niego ani rusz. Jak przyszło co do czego, to niestety nie poradziłam sobie. Mimo, że teorię miałam opanowaną! :( niestety nie wychodziło mi to przy każdej kolejnej próbie, a było ich kilka. Zniechęciłam się tymi niepowodzeniami i odstawiłam na dno szuflady. Przez cały czas wzdychałam do pięknie popękanych prac i marzyłam, żeby kiedyś i mi tak wyszło.
W połowie kwietnia z pomocą Agnieszki Arnold spróbowałam i wyszła mi taka cudowna  wiejska zawieszka z kurką :) Ale radocha, mówię Wam :)
Spękania wypełniłam patyną i popatynowałam obrzeża zawieszki :) przewierciłam dziurki, ale wiejski sznur gdzieś się zapodział .... hmmmm trzeba nowy zakupić.
Zawieszka jeszcze nie do zawieszenia ;)



W sepii wygląda jeszcze ładniej.


                                                                      * * * * * * *


I jeszcze jedna deseczka-zawieszka. Serwetkę kupiłam w tym samym sklepie, co serwetkę czekoladową ;)
Zwykła oklejanka, postarzona pastą.

26 komentarzy:

  1. Ładne :) a w którym sklepie kupujesz takie ciekawe serwetki?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :)
    Serwetki są z tego sklepu:
    http://www.serwetki.xip.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. No i super! :) Ja dwuskładnikowiec uwielbiam za to prawie w ogóle nie używam jednoskładnikowca, jakoś nie umiem go ładnie zaaranżować i zawsze mi się wydaje zbyt toporny na moich pracach. A u Ciebie super wyszła ta zawieszka kurkowa i spękania cud miód! Świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki Martuś za linę :) zaraz tam zerknę

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuję Aniu :) Gdyby nie Aga, to wiesz....:)))) nie byłoby popękanej zawieszki :)))

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Heheh, Twoja historia przypomniała mi moją historię z Touch-Me kupionym na poczatku dekupażowania. Wrzuciłam go do innych lakierów i zapomniałam o nim :D Porządkują swoje preparaty znalazłam, spróbowałam i zakochałam się na amen i teraz jestem prawdziwym nałogowcem :)
    A na jakim dwuskładnikowcu pracowałyście? Ja mam i Dalę i Heritage i Stamperię i Perfetto a i tak korzystam praktycznie tylko z dwóch ostatnich i hamuję trochę swoje zapędy kupowania preparatów w myśl zasady, że NA PEWNO juz teraz i zaraz będą mi potrzebne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. :))))) Mam Sottile f.Stameria.
    Odnośnie kupowania wiem, o czym mowa! Ale to fajne jest! :))) szkoda, że to tylko się wydaje, że już teraz i natychmiast jest potrzebne ;) :)))
    Pozdrawiam Aniu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super zawieszki, ta wiejska, boska, baaardzo mi się podoba. Właśnie taki crack lubię. Powiesz jakiej firmy, to znaczy co to konkretnie jest? Chyba nie ta droga Stamperia? Zawsze odkładam kupno, bo sie soję, że mi nie wyjdzie, a tanie to nie jest. :-)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudnie wyszło. Ja nie mam odwagi podejść do dwuskładnikowca, jednak jeszcze nie te umiejętności. Natomiast jednoskładnikowego po prostu nie lubię. Poza pojedynczymi próbami kiedyś, na początku mojej zabawy z decou-, nie używałam go zbyt często. To chyba nie jest tylko moja opinia, że krak jednoskładnikowy zazwyczaj daje bardzo "toporne" efekty i brakuje mu subtelności. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kajko próbuj! Jeśli dwuskładnikowiec Cię kusi to tylko Sottile Stamperii! To najprzyjemniejszy crack na świecie :) - jak dla mnie a jak widać i Marcikowi przypadł do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
  11. divno:))....volim retro motive:))...
    M

    OdpowiedzUsuń
  12. Blueberry, dziękuję, pewnie będę musiała, bo bardzo podoba mi sie ten efekt spękanej porcelany.

    OdpowiedzUsuń
  13. Obie śliczne, ale jednak bardziej podoba mi się ta z kurką :) Dziękuję za podpowiedź z bejcą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ piękne spękania Ci wyszły...
    Ja patrząc nas mój cracl dwuskładnikowy i mojej siostry (która dopiero niedawno zaczęła bawić się w decoupage'owanie) stwierdzam, że spękania , które wychodzą przy pomocy preparatów Heritgae nie są tak ładne jak te Stamperii (siostra ma właśniwe tę firmę)..
    a u Ciebie widzę tylko potwierdzenie moich spostrzeżeń...

    OdpowiedzUsuń
  15. ale piękna! to dobrze, że wreszcie się przełamałaś :) wyszło super :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. cudne zawieszki, ja ciągle eksperymentuję z krakami, i ciągle topornie wychodzą, choć Stamperii używam, widać tez toporna jestem;)))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczna ta zawieszka z kurką :)Ja się boje na razie takich obrazków nie umiem ich ładnie wkomponować.

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczna.Taka rustykalno-vintage.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję za wasze miłe komentarze :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetnie wyszły Ci spękania! Gratulujemy!!! :)
    Motyw na tabliczce bardzo fajny. :)
    Pozdrawiamy:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie jestem fanką drobiu, ale ta zawieszka naprawdę bardzo mi się podoba. I jakoś nie chce mi sie wierzyć że to Twój debiut z dwuskładnikowcem
    Pozdrawiam
    Anka

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj debiut! jak najbardziej :))))
    dziękuję za miłe słowa dziewczyny :)

    Pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń
  23. Masz rację,że nie chce mi się wierzyć,że to pierwszy raz.Zawieszka wyszła pięknie,jak zwykle z klasą.

    OdpowiedzUsuń
  24. donde puedo comprar la servilleta de la gallina

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...