Google Website Translator Gadget

Moi mili goście

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mazury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mazury. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 lipca 2011

Wspomnienia z Mazur

Szybciutko minął nam tydzień .... zdecydowanie za szybko!

Pierwszą wycieczkę, na którą się wybraliśmy to "wspomnieniowa wyprawa" do rodzinnych miejsc mojej Mamy. Odwiedziliśmy dom, w którym się urodziła, miejscowości nieopodal, gdzie mieszkali jej dziadkowie. Domów dziadków już nie ma, pozostały.... bajoro, sad dziadków, brzoza, która kiedyś była maleńka, dworek, z którego rozlegał się dźwięk szkolnego dzwonka i wspomnienia.........

Mama pokazał mi stare listy pisane lata temu... na fotografii są moi przodkowie....

 
                                                                      ************


Jeździliśmy tu i tam, spacerowaliśmy po Ostródzie....






Bardzo miło spędziliśmy czas :)))


                                                                     ***********

Następnie wybraliśmy się do Olsztynka. 
A tu pierwszym miejscem, które odwiedziliśmy była Restauracja Zielarnia. 


Wspaniały klimat, wystrój i pyszne jedzenie - tym razem zasmakowały mi ogromnie pierogi z jagodami! :))))

Odbyliśmy też wycieczkę do Skansenu, do którego z Restauracji jest 5 minut drogi....


Pogoda była fantastyczna! Spacer w Muzeum udał się jak zawsze.


                                                                             *********

Po spacerze dzieci musiały zaliczyć karuzele, które były jedną z licznych atrakcji z okazji Dni Olsztynka.
Kuba ku mojemu zdziwieniu wybrał sobie niebieskiego słonika ;)

Była wata cukrowa w ulubionym kolorze


I zabawka pocieszajka, bo trzeba było wracać do domu :)


Kuba wybiegał się za wszystkie czasy, wieczorami padał ze zmęczenia, a ja... ja gadałam wieczorami i nocami, a rano ciężko było wstać.....
Czas minął bardzo szybko, ale wakacje trwają :)
W sobotę ruszamy nad morze-do Krynicy Morskiej.
A na 13 sierpnia zaplanowałam kolejną wizytę na Mazurach :))))

Cieszę się, że do mnie zaglądacie, że czytacie, że chwalicie, że mam już ponad 200 obserwatorów.....
Ostatnio troszkę mało czasu było, ale myślę o wakacyjnej niespodziewajce dla Was :) Tak by podziękować za to, że jesteście :))))  To już  wkrótce :))))

Ściskam Was bardzo mocno!
Życzę miłego i pogodnego dnia!

Marta

sobota, 14 maja 2011

Przerwa techniczna i ...................... troszkę o kredensie

Od kilku dni miałam problemy z wejściem na swojego bloga. Raz się nie udawało, pokazywał mi się jakiś kod i odsyłali mnie do pomocy technicznej bloggera. Jak już otworzyłam i chciałam odpowiedzieć na Wasze komentarze, to znowu tam pojawiał się komunikat o przerwie technicznej :(
Ostatni komentarz w poście "Stary kredens"   od Oxi wcięło i nie ma go :( widziałam go i na blogu i w poczcie. Teraz, po tej całej przerwie nie ma go na blogu.

Dziękuję za Wasze opinie dotyczące odnowienia kredensu :))))
Kredens był w stanie fatalnym. Farba koloru turkusowo-szarawego łuszczyła się, miał trochę dziurek po kornikach i spróchniałe boki i tył. Musiał stać w jakieś wilgoci. Te elementy zostały w ubiegłym roku wymienione przez mojego tatę. Razem z siostrą Olą odwalili kawał dobrej roboty- wymiana tych starych nienadających się elementów oraz szlifowanie ze starej farby. Ola przed moim przyjazdem pomalowała całość, ja jeszcze raz szpachlowałam, malowałam i ozdobiłam szablonami. Najgorsze było szlifowanie po szpachli.... ło matko, zmachałam się jak nie wiem! Czasem przy jakieś skrzyni marudziłam, jak szlifowałam, a tu o tyle większa  powierzchnia! :)
Choć nie do końca jest zrobiony po mojemu i tak mi się podoba.

A powiem Wam dlaczego nie po mojemu....
Przed wyjazdem na Mazury spakowałam skrzynię z materiałami do decoupage, ponieważ miałam zrobić takie mini-szkolenie dla znajomych mojej siostry. Termin umówiony, rzeczy spakowane. Ok.jedziemy. Wystawiłam za drzwi torbę z ciuchami, torbę z pierdołami i skrzynię do decou. Zabrałam 2 rzeczy spod drzwi - torby. Przy upychaniu do samochodu skaleczyłam się w palec i to tak, że mała fontanna tryskała mi z palca. Musiałam zająć się tamowaniem krwi. Wsiadłam do auta, ogarnęłam się i sobie pojechałam! A skrzynia pod drzwiami została :((( Dobrze, że chociaż drzwi zamknęłam na klucz.
Przypomniałam sobie o niej dopiero na miejscu, jak wysiadałam :(( Fatalnie się czułam, wierzcie mi! Gdybym jeszcze na trasie pomyślała, to bym się wróciła, ale jak już byłam na miejscu, to bez sensu....ponad 200km....
Nie było szkolenia, a farbę, szpachlę, pędzle, papier ścierny  kupiłam w sklepie budowlanym.... I w związku z tym, że nie bardzo wiedziałam, kiedy znowu wybiorę się na Mazury, postanowiłyśmy z siostrą, że zrobimy szablonowy kredens (skrzynkę z szablonami miałam wcześniej wrzuconą na tylne siedzenie-całe szczęście!).

Szablon jest ciemny, ale nie aż tak, jak się wydaje na zdjęciu. Moja druga siostra Mirka, kiedy zadzwoniła po obejrzeniu zdjęć, stwierdziła, że szablon wygląda jak "nałożony z innego zdjęcia". Faktycznie, na żywo wygląda inaczej. Lepiej. Aby to ocenić zapraszam Was do Zielarni w Olsztynku.

Pochwalę się jeszcze prezentem od siostry Mirki.
Dostałam od niej piękną klateczkę! Już zamieszkał w niej ptaszor.


A tu kilka zdjęć z wyjazdu:





Ja już jestem w domu. Jest jak jest, nie spodziewałam się fajerwerków. Wiem, że mogłoby być lepiej, ale nie jest i pewnie nie będzie.

Ale jest pogoda! Słonko pięknie świeci! Ja się dietuję i już trochę schudłam! Jak uzyskam wymarzoną wagę, to się pochwalę, a tymczasem trzymajcie za mnie kciuki :)))

Znowu coś dłubię w drewienkach, już niedługo pokażę.
Zrobiłam też zakupy w scrapińcu-jakie piękności! biorę się za karteczkowanie i czarno-biały notes dla Zuzy :)

Serdecznie wszystkich pozdrawiam, ściskam i całuję! :) Życzę pogody ducha i wiele radosnych chwil na ten weekend :)))
Marta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...