Pierwszą wycieczkę, na którą się wybraliśmy to "wspomnieniowa wyprawa" do rodzinnych miejsc mojej Mamy. Odwiedziliśmy dom, w którym się urodziła, miejscowości nieopodal, gdzie mieszkali jej dziadkowie. Domów dziadków już nie ma, pozostały.... bajoro, sad dziadków, brzoza, która kiedyś była maleńka, dworek, z którego rozlegał się dźwięk szkolnego dzwonka i wspomnienia.........
Mama pokazał mi stare listy pisane lata temu... na fotografii są moi przodkowie....
************
Jeździliśmy tu i tam, spacerowaliśmy po Ostródzie....
Bardzo miło spędziliśmy czas :)))
Następnie wybraliśmy się do Olsztynka.
A tu pierwszym miejscem, które odwiedziliśmy była Restauracja Zielarnia.
Wspaniały klimat, wystrój i pyszne jedzenie - tym razem zasmakowały mi ogromnie pierogi z jagodami! :))))
Odbyliśmy też wycieczkę do Skansenu, do którego z Restauracji jest 5 minut drogi....
Pogoda była fantastyczna! Spacer w Muzeum udał się jak zawsze.
*********
Po spacerze dzieci musiały zaliczyć karuzele, które były jedną z licznych atrakcji z okazji Dni Olsztynka.
Kuba ku mojemu zdziwieniu wybrał sobie niebieskiego słonika ;)
Była wata cukrowa w ulubionym kolorze
I zabawka pocieszajka, bo trzeba było wracać do domu :)
Kuba wybiegał się za wszystkie czasy, wieczorami padał ze zmęczenia, a ja... ja gadałam wieczorami i nocami, a rano ciężko było wstać.....
Czas minął bardzo szybko, ale wakacje trwają :)
W sobotę ruszamy nad morze-do Krynicy Morskiej.
A na 13 sierpnia zaplanowałam kolejną wizytę na Mazurach :))))
Cieszę się, że do mnie zaglądacie, że czytacie, że chwalicie, że mam już ponad 200 obserwatorów.....
Ostatnio troszkę mało czasu było, ale myślę o wakacyjnej niespodziewajce dla Was :) Tak by podziękować za to, że jesteście :)))) To już wkrótce :))))
Ściskam Was bardzo mocno!
Życzę miłego i pogodnego dnia!
Marta















